„Poszliśmy do przodu, ale dalej jako Flying Hammer Experiment.” [wywiad]

 

W lutym bieżącego roku swoją premierę miało drugie wydawnictwo zespołu Flying Hammer Experiment. Zapraszamy na wywiad, z którego dowiemy się co sami zainteresowani sądzą o swoim dziele.

 

EPka „Ślad” jest w drugim wydawnictwem zespołu Flying Hammer Experiment. Swoją premierę miała 20 lutego bieżącego roku. Każdy z muzyków słucha innej gałęzi szeroko pojętego metalu, toteż inspiracji i pomysłów przy tworzeniu było mnóstwo. Od Korna, Slipknota aż po starą dobrą Metallice. Więcej poczytacie tutaj.
 
Jak zdradza sam zespół:
 Prace nad nią rozpoczęliśmy już w okolicach czerwca 2019 roku, w domowym zaciszu naszego gitarzysty, pieszczotliwie nazywane dalej „home rekording studio skarpeta rekords”. Materiał zaczynał nabierać powoli kształtu, klarował się jakiś obrany kierunek brzmienia.
 

Flying Hammer Experiment – Ślad EP

 

Za Wami premiera płyty. Gratulujemy!

Pudel: Dzięki wielkie. Cieszymy się, że Epka Ślad jest już dostępna dla fanów zespołu FHE jak i dla odbiorców, którzy jeszcze nas nie znają. Znajomi już od dawna pytali kiedy będzie można usłyszeć nasze utwory w jakości studyjnej, tak więc oto spełniamy ich życzenia. Mamy nadzieję, że zaspokoiliśmy ich głód choćby na chwilkę.

Keme: Dzięki. W styczniu miała być wojna, w lutym mamy CoronaVirus. Chcieliśmy dołożyć się do powszechnego zniszczenia i pożogi xD

Słony: Jakoś się udało 😛

 

Mocno gracie panowie. Jest pazur w tym co robicie.

Pudel: Takie jest założenie FHE, żeby grać muzykę ciężką, która przy okazji potrafi ruszyć głowę do machania w rytm utworu. Generalnie każdy z nas wychował się na ciężkiej muzyce lat 90. To co robimy wyzwala w nas mnóstwo pozytywnej energii i cieszy nas możliwość wspólnej współpracy.

Keme: Dzięki, założenie było takie, żeby żadne kapcie/łapcie nie zostały na nogach

Słony: Takie brzmienia i klimaty lubimy, co by nóżką potupać i głową pomachać 😀

Kostar: W końcu się doczekaliśmy. Trochę nam to zajęło ale w końcu jest.

 

Długo nad nią pracowaliście?

Kostar: tak naprawdę – to od początku istnienia obecnego składu pracujemy nad wszystkimi kawałkami, a te 4 wybraliśmy jako reprezentację na epkę po kilku konwersacjach. Nie była to decyzja jednogłośna, stąd też nie możemy się doczekać aż zaczniemy kłaść tracki na long play’a.

Pudel: Prace od podjęcia decyzji do uzyskania finalnego krążka zajęły ponad rok czasu. Początkowo wydawało się, że wszystko pójdzie szybko i sprawnie jednak rzeczywistość pokazała, że nie zawsze jest tak jak nam się wydaje. Czasami pojawiały się zgrzyty między nami ze względu na brak postępów ale finalnie udało się doprowadzić projekt do końca bez ofiar, dlatego też bardzo się cieszymy z tego faktu. Dodatkowo mamy dobrą lekcję na przyszłość co można poprawić aby przy następnym wydawnictwie skrócić niektóre etapy produkcji.

Jolek: Kawałki które znalazły się finalnie na płycie powstawały w różnych okresach działalności zespołu i po części stworzyły je „hordy” ludzi przewijających się przez FHE… dlatego były stylistycznie wymieszane. Dopiero z obecnym składem udało sie nam je poukładać i odpowiednio „przyprawić” nadając odpowiedni kierunek w jakim chcemy podążać.

 

Co was zainspirowało do stworzenia EPki „Ślad”?

Pudel: Myślę, że to po części była presja ludzi, którzy znają zespół od lat a jeszcze nie doczekali się oficjalnych nagrań od kilku lat. Dodatkowo chcieliśmy mieć materiał po zmianach personalnych, które miały miejsce w ostatnich trzech latach, który można przesłać do osób organizujących koncerty.

Kostar: Ludzie dookoła nas, muza jakiej słuchamy, znajomi, rodzina oraz chęć pozostawienia jakiegoś śladu po sobie ( stąd nazwa 😛 ), bo uważam, że to co robimy jest dobre i chcieliśmy się tym podzielić z innymi.

Słony:  Myśle, że każdy miał zupełnie inne inspiracje bo każdy z nas słucha innych zespołów i ogólnie ma inne podejście do  grania i tworzenia. Ja osobiście jako dziecko wychowane na Nu Metalu staram się przemycić ciężki i wyraźny klang w liniach basu, oraz trochę melodii. Osobiście uważam, że to się  na „Śladzie” udało 😛

 

Ciekawe jest to, że płytę jakby podzieliliście na pół. Najpierw mamy dwa kawałki po angielsku, dwa kolejne są po polsku. Nie mogliście się zdecydować w którym języku jednak śpiewać? 🙂

Kostar: Chcieliśmy się pochwalić jacy z nas poligloci. Następna płyta będzie hiszpańsko-niemiecka 😛 A tak na serio to raczej chodzi o moment napisania tekstu. Czasem coś lepiej brzmi po angielsku innym razem po polsku.  Tak po prostu wyszło. Zobaczymy też jaki będzie odzew ze strony słuchaczy. Jak na razie spotkałem się z różnymi opiniami, jedni chcą żeby teksty były tylko po polsku, inni po angielsku, a jeszcze inni nic nie mówią 😛

Pudel: No nie tak do końca 🙂 Nigdy nie zakładaliśmy, że wszystkie utwory będą po angielsku. Wydaje nam się, że pisanie tekstów po polsku sprawia, że nasza muzyka jeszcze bardziej pobudza ludzi, którzy przychodzą na nasze koncerty.

 

 

Czy również i tym razem to Wy stoicie za okładką?

Keme: Oczywiście, okładki i grafiki jak zwykle, są dziełem najseksowniejszego i ukochanego członka zespołu (z naciskiem na słowo członek), Wspaniałego SSłonegoBassss!

Kostar: Na pomysł okładki wpadł Słony, a my na to przystanęliśmy. Na zespołowej grupie wymienialiśmy się naszymi spostrzeżeniami co do zmian, a Słony stanął na wysokości zadania i tak powstała przepiękna okładka Ślad ep.

Pudel: Tak. Tutaj wielkie podziękowania dla Słonego za kawał dobrej roboty bo praktycznie całość projektu wyszła z jego głowy. Reszta zespołu wrzucała jedynie drobne uwagi czasami doprowadzając Słonego do skraju załamania nerwowego z konieczności przerabiania projektu okładki po raz setny 🙂

Słony:  Ale chopy posmarowali .. aż kapie 😀 a tak serio to okładka składa się ze skanów naszych łapek poskładanych w jedną całość, tropem było to jak sami widzimy naszą muzykę i nasza pracę na próbach, że jest to nasza wspólna robota. Myślę, że to bardzo symboliczne. Co do ilustracji zespołowej stworzył ją dla nas nasz stary dobry znajomy Łukasz „Cichy” Dobija, któremu jeszcze wisimy pizze za to 😛 Jeśli chodzi zaś o poskładanie wszystkiego do kupy pod kątem druku i całego digipacka zająłem się tym ja, gdyż hobbystycznie robie takie rzeczy w ramach mojej wesołej „działalności” jaką jest Słony Studio.

 

Nie macie wrażenia, że druga EPka jest… dojrzalsza od pierwszej? Ja odnoszę takie wrażenie. Jest jakby bardziej dopracowana ale wciąż Wasza. Nie zatraciliście się. To tak jakbyście odnaleźli w końcu swoje miejsce w rockowym świecie.

Kostar: Nie wiem jak wyglądała współpraca chłopaków podczas tworzenia Lepki, ale tutaj mieliśmy nieraz burzę mózgów i trochę krzyków jeden na drugiego, aczkolwiek każdy był praktycznie w 100% oddany tworzeniu tego mini albumu.  Powiem szczerze, że cieszę się, iż zostało to tak odebrane. Jest to jakiś sygnał dla nas, że naprawdę poszliśmy do przodu, ale dalej jako Flying Hammer Experiment.

Pudel: Tutaj masz rację. Zespół po kilku latach poszukiwania wskoczył na dobre tory i prze do przodu. Dlatego też na Epce pojawił się ponownie utwór Popiół który pokazuje zmiany jakie zespół przeszedł i jak w ciągu kilku ostatnich lat dojrzał do tego aby znaleźć swoje miejsce w muzyce metalowej.

Jolek: To, że Ślad jest specyficznie powiązany z lEPką zawdzięczamy naszemu muzycznemu mózgowi Pudlowi, który w niewiadomy nam dotąd sposób przelewa nasze podświadome motywy i wizje w jedną całość 🙂 Pierwsza epka wyszła na światło dzienne 10 lat temu. Była tworzona domowymi – iście experymentalnymi sposobami, gdzie wiadomo technika i możliwości nagrywania nie były tak przychylne jak dziś szczególnie dla początkującej kapelki tworzonej przez młodych nieujażmionych muzyków z chęcią grania wszędzie i gdzie tylko sie da. Obecnie FHE tworzą jakby dwa składy muzyczne, stara kadra czyli Pudel, ja i Keme oraz świetni muzycy z byłego Fate Unknown, którzy to namacalnie wzbogacili nasz skład. Na kształt dzisiejszych kompozycji kawałków w znacznej mierze odpowiadają nasze różne perturbacje i doświadczenia życiowe jakie nas spotkaly w ciągu tych wszystkich lat. Zdecydowanie dziś jesteśmy innymi ludźmi, ale jedno się nie zmieni… dalej chcemy zrobić niezły rozp***dol muzyczny 😉

 

Może trudne pytanie ale spróbujmy: co sami sądzicie o swojej płycie?

Pudel: Ocenianie własnej pracy jest najtrudniejszym zadaniem. Zawsze czuję niedosyt, że można było zrobić coś lepiej dodać jakieś elementy ale mam już taki charakter i zdarzało się, że reszta zespołu musiała mnie zapewniać po raz setny, że jest wszystko w porządku bo pewnie EPki Ślad nie wydali przez kilka następnych lat. Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni z finalnego rezultatu, który przerósł nasze oczekiwania.  W trakcie prac nad płytą doszliśmy do miejsca, że wszystkie elementy układanki zostały zebrane w całość i przesłane do Krzysztofa Leona Lenarda z No Fear Records i od tamtej pory było oczekiwanie na rezultat finalny. Na całe szczęście wszytko brzmi tak jak chcieliśmy i możemy z dumą prezentować EPkę.

Kostar: Mało! Wyszła tak jak miała być. Myślę, że nie mamy sobie nic do zarzucenia. Każdy z nas dał z siebie wszystko, razem to posklejaliśmy i cała płytka gra i bucy jak należy.

Słony: Osobiście gdybym miał możliwość nagrania jej jeszcze raz to myślę, że i tak nie zrobilibyśmy tego lepiej J Podoba mi się każda sekunda, autentycznie.

 

Czy umiecie wskazać Wasze ulubione utwory z EPki?

Pudel: Dla mnie każdy kawałek z epki ma coś szczególnego dla mnie. Jednak jakbym miał wybierać to postawiłbym na utwór Popiół”, który za każdym razem wchodzi mi do głowy po ciężkim dniu w pracy i trochę przypomina, że nie tylko pracą człowiek żyje i należy czasami zwolnić i cieszyć się, z tego co ma i spędzić czas z rodziną, przyjaciółmi a nie siedzieć w robocie.

Kostar: Wszystko zależy od dnia, nastroju i humoru. Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie Strike i Insomnia.

Keme: Ciężko powiedzieć, każdy sprawia nam radość podczas grania i mamy nadzieję, że i takową przyniesie słuchaczom ?

Słony: Cała płyta wchodzi kebs na gastro fazie. Jeśli miałbym wskazywać mojego faworyta to Strike i Popiół darze największą sympatią.

 

Jakie macie plany na najbliższe miesiące?

Keme: Chłopaki świetnie pracują nad promocją – organizują koncerty, rozsyłają płyty. Na pewno trzeba podkreślić, jak bardzo wszyscy jesteśmy im wdzięczni za super działanie, mimo napiętych grafików.

Kostar: Koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty, bo jednak występy przed publiką, robienie muzyki na żywo sprawia, że człowiekowi się micha cieszy, a we krwi płyną pozytywne endorfinki, napędzające człowieka do dalszego działania. Będziemy się też starali myśleć o nagrywaniu jakiegoś LP.

Słony: Koncerty to jednak klucz. Staramy  się łapać każdą okazje na granie jednak wiadomo przy pięciu ludziach pracujących w różnych trybach czasem ciężko to dopiąć. Powysyłaliśmy trochę zgłoszeń na różne festiwale, może się uda coś pohałasować poza Śląskiem, a z najbliższych koncertów zapraszamy do Katowic 21 marca, wszelkie info na naszym facebooku (WWW.facebook.com/fheband)

 

Czego możemy Wam życzyć?

Keme: FHE4ever! xD

Słony: Wiadomo że to raczej sfera marzeń 😛 ale może jakiś kontrakt i wydawca ?

Kostar: Więcej koncertów, LP i nie ukrywam, że jakiś wydawca i menago, który by nas okiełznał, by się przydali.