Tomek nadaje: porządna dawka power/heavy metalowej energii na albumie ,,The First Years of Piracy” Running Wild

 

BMG lubi sięgać w przeszłość i przypominać słuchaczom, że istnieją płyty, które dobrze brzmią pomimo upływu lat, dziesięcioleci. Dziś na tapetę wrzucam album formacji, która rozgrzewała słuchaczy w latach, które osobiście uważam za najlepsze zarówno dla historii muzyki rockowej jak i jej ewolucji czyli metalu. Running Wild z płytą ,,The First Years of Piracy” to wprawdzie początek lat 90, czyli kolejna pozycja zespołu. I chyba nie bez powodu została wznowiona przez tych wspomnianych gigantów, bo muzyka z tego albumu miażdży swoją precyzją, power metalowym zacięciem i techniczną szkołą grania na najwyższym poziomie. Nie sądzę że jest to przypadek wybierając album z dyskografii, ale przemyślany zabieg! 

 
Niemiecki band zaskakuje. Muzyka Running Wild to szybkość i porządna dawka power/heavy metalowej energii. Chwytliwe riffy i genialne solówki to potwierdzenie faktu, że w tym okresie tworzyło się metal na bardzo wysokim poziomie, bez możliwości odniesień do wielu odnośników, he! Inny komfort mają współczesne kapele. Takie zespoły jak Running Wild przecierały szlaki tworząc fundamenty metalu w swoich gatunkach, których stawały się matkami. Wydawnictwo, które premierę miało w 1991 roku pokazuję, że szybkość idzie w parze w melodyjnością.
 
 
Jako ostrożny i powściągliwy odbiorca tego gatunku metalu jestem pod ogromnym wrażeniem płyty zaczynając już od pierwszych dźwięków ,,Under Jolly Roger„. Bardzo oszczędny i prosty moim zdaniem riff został tu ubrany do  (cenzura!) maszyny wyciskajacej ze słuchacza power metalową moc! Aż chce się krzyczeć FIGHT! Starzy ,,wyjadacze” metalu przypomną sobie długie włosy, jeśli już ich nie mają, a młodzi fani metalu usłyszą jak kiedyś grało się ten gatunek. Jest czego słuchać i na czym się uczyć. W kolejce dalej ustawia się,,Branded and Exiled” utrzymany w podobnej stylistyce, jak również ,,Soldiers od Hell„. Nieco stonowany jest natomiast ,,Raise Your Fist„, który bardziej przypomina szantową opowieść piracką z tym, że z przesterowanymi gitarami, yeh! Z kolei ,,Fight the Oppresion” to numer utrzymany w klimacie Iron Maiden. Na uwagę zasługują również nieco cięższy i wolniejszy ,,Marching to Die” oraz ,,Diamonds of the Black Chest” dla miłośników wczesnej Metallicy.

 

Running Wild – Under Jolly Roger

 
 
Dodam również, że tak jak w przypadku innych reedycji zadbano o stronę wizualną albumu. Jest on wydany w nowej formie, czyli formacie tekturowej okładki z odwzorowaniem pierwotnego wydawnictwa. Stanowi to ciekawą propozycję kolekcjonerską dla fanów jak i nowych słuchaczy, którzy chcieliby zapoznać się z muzyką tego zespołu. Przyznam, że mimo ogromnej znajomości sceny metalowej i dość dobrym rozeznaniu w wielu gatunkach, twórczość Running Wild jakoś mi umknęła i dzięki temu wznowieniu miała okazję dotrzeć także do mnie. Z czego oczywiście skorzystałem. 
 

Running Wild – Branded And Exiled

 
Running Wild to dobrze skrojony, melodyjny power metal, lub heavy jak ktoś woli. Spieranie się konkretnie o definicję nie ma sensu, bo muzyka tego niemieckiego bandu to porządna dawka metalowej energii. Przyznam, że wznowienie tego albumu to przemyślana decyzja. Przypomnienie fanom oraz zapoznanie nowych słuchaczy z ,,The First Years of Piracy” to zabieg, który moim zdaniem przynosi pożądany efekt. Bo stara szkoła, zwłaszcza z końca lat 80 i początku 90-tych, to naprawdę pożądne granie. Sięgając po to wydawnictwo słuchacz z pewnością nie będzie rozczarowany. Rzekłbym nawet, że nieznajomość tego krążka to ogromna strata dla miłośników zarówno Iron Maiden jak i Manowar czy innych wielkich przedstawicieli i legend metalu. Sięgnąłem po ten album i pomimo faktu nie przynależenia do power metalowej rodziny nie czuję się absolutnie rozczarowany. Ba! Stwierdzam że nieznajomość tego materiału to ogromna strata dla każdego fana takich klimatów. Polecam.
 
 
 

Tomek – miłośnik alternatywnego rocka polskiego (lata 80te i 90te) oraz amerykańskiego (specjalizacja cała scena grunge). Amatorsko gra na gitarze, czasem coś skomponuje i napisze jakiś tekst. Kolekcjoner płyt. 

tomeknadaje@rockkompas.pl