Barlinecki Meloman recenzuje – „Konsumpcja” zespołu Gorgonzolla

facebook | instagram | youtube | spotify   

 

Zanim przejdziemy do właściwego tekstu: bardzo dziękuję za autografy!

 

„Gorgonzolla jak się okazuje, to nie tylko pleśniowy ser z północnych Włoch. Dla Ciebie od dzisiaj to również szczery przekaz doprawiony silnym brzmieniem. Co z tego przekazu wyniesiesz, zależy od Ciebie.”

 

Tymi słowami, które padły z ust Tomasza Knapika na ostatniej ścieżce debiutu Gorgonzolli mającego tytuł „Eksploatowani” można na dobrą sprawę podsumować także i drugi album grupy, o którym traktuje ten tekst. „Konsumpcja” z jednej strony opiera się na podobnym schemacie, z drugiej wprowadza pewne mniej lub bardziej zauważalne zmiany. A z racji tego, że z debiutanckim albumem także miałem możliwość się zapoznać, to momentami pozwolę sobie na porównania obu krążków.

Na nowe dzieło grupy składa się dwanaście kompozycji, w tym jeden instrumental o wymownym tytule „Bez zbędnych słów”. Znalazło się również miejsce dla jednego gościa, którym jest znany pewnie naszym czytelnikom Zenek Kupatasa (jego udział możemy usłyszeć w numerze „Ludzie idealni”). Sam zespół uważa, że „Konsumpcja” jest materiałem dojrzalszym od poprzednika. Taka kolej rzeczy wydaje się być czymś naturalnym; zespół zdobywa kolejne lata doświadczenia, rozwija się nie tylko pod względem kunsztu muzycznego, działa dalej po pewnych zmianach, które zaszły w składzie. Wszelkie wydarzenia dotyczące zespołu miały zapewne wpływ na ostateczny kształt „Konsumpcji” – tak czy inaczej, słychać w tym postęp.

 

 

W kontekście porównania z „Eksploatowanymi” tym bardziej nie mogę nie wspomnieć o głosach, które słyszymy na albumie. Po pierwsze: zmienił się jeden z nich – Kingę Grądzką zastąpiła Kinga Adamczak. Przy czym Adamczak ma dużo więcej udziału na płycie – podzieliła się mniej więcej pół na pół z Dominikiem Pajewskim, i jest to zdecydowanie najbardziej zauważalna zmiana względem debiutu. Bardzo, bardzo pozytywna zmiana, jak dla mnie. Równoważy to cały materiał – oba głosy mają moc i energię, jednak Kinga wyzwala je w delikatniejszy sposób. Dominik z kolei preferuje wrzaski momentami nawet jakby przechodzące w growl (choć nie brakuje również melorecytacji). I osobno, i w dwugłosach brzmi to naprawdę dobrze.

Muzycznie akurat nie zmieniło się zbyt wiele względem pierwszej płyty. Dalej mamy mocne riffy z pogranicza rocka i metalu, garść melodii, charakterystyczne, dodane tu i tam solówki, ale na „Konsumpcji” dzieje się po prostu więcej. Więcej jest zapadających w pamięć momentów (nieco balladowy charakter „Paradoksu snu” czy też miła dla ucha solówka w „Bez zbędnych słów”), i to nie tylko muzycznych (powtarzane niczym mantra słowa „zarabiasz, wydajesz, śpisz i wstajesz” w numerze tytułowym). Jeśli zaś o liryki chodzi, to dalej są poruszane poważne tematy; między innymi przemoc domowa czy też, jak sam tytuł wskazuje, konsumpcjonizm. Ale zespół ma odpowiednie podejście i przede wszystkim nie zapomina też o dystansie, a o tym świadczą podziękowania w książeczce oraz sympatyczny tekst utworu „Dziękujemy i przepraszamy”.

Właściwie to mam z tym albumem mały problem, bo nie nazwałbym go idealnym, ale z drugiej strony nie ma na nim niczego, co chciałbym zmienić, co mi najzwyczajniej w świecie nie pasuje. A czy coś bym dodał? Też nie. Odpowiada mi to, co usłyszałem („Sztuczne pokolenie” brzmi jakby zespół chciał konkretnie trafić w moje gusta), i w sumie to tyle. Dla mnie to album bardzo dobry, ale brakło mu tego „czegoś”, i w związku z tym życzę zespołowi, by to „coś” osiągnął na kolejnej płycie. Wydaje mi się, że ma szanse.

 

 

Mam na imię Łukasz. W różnym stopniu interesuję się różnymi rzeczami, ale kilka lat temu muzyka stała się moją życiową pasją. Sukcesywnie rozwijam ją na swój sposób i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Ten blog to miejsce, w którym chciałbym przedstawić rockowo-metalowy świat z mojej perspektywy. To tyle, życzę miłego czytania!

Barlinecki Meloman blog

Barlinecki Meloman facebook